s. Sancta Kaszewiak

Kochana Siostro,
Po dłuższym zastanowieniu się i modlitwie, postanowiłam odpowiedzieć na prośbę Siostry i napisać coś o sobie. Ponieważ żyjemy kanonizacją Ojca Świętego Jana Pawła II – Jego wielkością i świętością, pragnę wspomnieć moje spotkanie z Ojcem Świętym, które miało miejsce w Rzymie w czerwcu 1979 r. tuż po pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Polski.
Na zaproszenie mojej krewnej s. Elżbiety Morawskiej wówczas Przełożonej naszej Wspólnoty zakonnej w Rzymie za zgodą Matki Generalnej Tekli Budnowskiej i Przełożonej lokalnej s. Ireny Waśniewskiej wraz z moją rodzoną siostrą Amelią Kaszewiak wybrałyśmy się w podróż do Rzymu dn. 16 czerwca 1979 r. w sobotę o godz. 8.05 z Lotniska Międzynarodowego w Warszawie (obecnie Fryderyka Chopina)
W drodze na lotnisko towarzyszyły nam: s. Teresa Synowiec i s. Halina Dudzińska z Domu Generalnego wioząc nas samochodem.
Przy sobie mam podręczny bagaż i teczkę, a w niej słowniczek, miód, chrzan, grzybki: w siatce babkę z rodzynkami i ciasto – to cenne bo z Polski, dla naszych kochanych Sióstr, aby im sprawić radość. Lody niestety rozpuściły się w termosie i zostały na Żelaznej w Warszawie.
Na lotnisku po załatwieniu formalności i sprawdzeniu dokumentów, w odpowiednim czasie z kwiatkiem w ręku – czerwoną różą, weszłyśmy do autobusu, by za chwilę wejść do samolotu. Pogoda piękna słoneczna. Z radością w sercu i ufnością w Bożą Opiekę i Matki Najświętszej odlatujemy!
Lot będzie trwał 2 godz. 10 min. Z szybkością 900km/h. Pilot kapitan Wójcicki wita pasażerów i życzy przyjemnego szczęśliwego lotu… „pod Twoją obronę”… Maryjo prowadź!
Samolot uplasował się na pasie startowym, za chwilę wzbije się w górę. I – już – odbijamy od ziemi – coraz wyżej i wyżej – ku szczytom, ku niebiańskiej Ojczyźnie – do Nieba bliżej, bliżej! A ziemia? – Spoglądam przez okno w dół – wygląda jak ciekawa zabawka złożona z poletek, klocków, wstążeczek, świecących dachów. A ponad nami śliczny lazur nieba przetykany małymi obłoczkami chmur pierzastych, kłębiastych i spokojnych jak wstęgi białego płótna. Czy to chmury…? Czy góry…? – baranki o śnieżno białej wełnie, lub olbrzymie głazy śniegu… Chciałoby się wyjść i pospacerować – nasycić się tym pięknem.
Tymczasem samolot wzbija się wyżej. Pojawiają się inne widoki. Co za cuda Boże. Bądź uwielbiony Panie, za te wspaniałe dzieła Twej Wszechmocy.
„Święty, Święty, Święty Pan Bóg Zastępów.
Pełne są niebiosa i Ziemia Chwały Twojej…\Hosanna na wysokości…\Błogosławcie Pana wszystkie dzieła Pańskie, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki…”
I jeszcze wyżej… Zupełnie spokojnie sunie samolot w przestworzach, jak po tafli wody. „Ponad chmurami głos Pana brzmi dostojeństwem…” godz. 9.20 podają sute śniadanie – wędlina, masło, serek, dżem, ogórek, sałata, chleb, bulka i ciastko. Nie dałam rady zjeść wszystkiego. Na pamiątkę zostawiłam sobie nóż, łyżeczkę, widelec i łyżkę.
Odsłonił się nam widok gór. Lecimy nad Austrią. Jak ślicznie to wygląda. I znów chmury zakryły widoczność. Lecimy nad Jugosławią. Wtem alarm na pokładzie. Zapiąć pasy!!! Samolot przechylił się na skutek turbulencji. Na szczęście krótko to trwało. Zgasły światła alarmowe. Już spokój. Tymczasem „babka z rodzynkami” poturlała się pod siedzenie do s. Elżbiety Nazaretanki. Jak to się stało”? (śmiech). Godz. 10.00 przelatujemy nad Alpami. Przekraczamy granicę Jugosławii i Włoch.
Samolot wciąż manewruje to w górę, to w dół. Obniża lot. Podają miętowe cukierki. Już coraz niżej, aż do osiągnięcia ziemi. Wreszcie jesteśmy na ziemi. „Bogu dzięki” za szczęśliwy lot.
Wychodzimy, odprawa, powitanie z rodziną. Jesteśmy szczęśliwe i wdzięczne Panu Bogu za wszystko. Deo gratias! Z lotniska autobusem jedziemy do Rzymu jakieś 30 km. Wielkie wrażenie zrobiła na mnie piramida, którą zobaczyłam. Zachwyciły kwiaty, oleandry różnego koloru i cale rzymskie budownictwo.
W domu na ul. Merulana Siostry przyjęły nas bardzo serdecznie i gościnnie. Mieszkają pięknie, bardzo mi się tu podoba. Po obmyciu, obiedzie i krótkim wypoczynku poszłyśmy na Lateran. Pomodliłyśmy się na Santa Scala – Święte Schody – 28 stopni z marmuru, pokrytych drewnem po którym wierni na kolanach dochodzą do kaplicy „Sancta Sanctorum”. Według tradycji schody te sprowadziła do Rzymu matka Konstantyna św. Helena w IV w. z Jerozolimy i są one schodami po których wstępował Pan Jezus do pałacu Poncjusza Piłata. Wrażenie wielkie.
Przed Bazyliką św. Jana na Lateranie ruch – grodzą sektory, robią ołtarz na Boże Ciało, bo będzie procesja z Najświętszym Sakramentem po raz pierwszy, tak jak w Polsce. Pójdziemy aby uczcić Chrystusa Eucharystycznego.
20 czerwca 1997r. godz. 18.00 Audiencja Środowa na Placu św. Piotra. Pada deszcz – burza. Ojciec Święty Jan Paweł II pod parasolem – na kolanach folia. Mimo tych trudnych warunków wszyscy trwają zmoczeni. Obok mnie Rosjanin – korzystam z jego parasolki. Grupa młodzieży śpiewa z entuzjazmem. Ojciec Święty słucha i prosi by dalej śpiewali. Rzesza ludzi wypełnia plac. Wróciłyśmy do domu o godz. 21.00 wielce uradowane.
Ja spotkałam znajomą siostrę Martę Urszulankę pracującą w Radio Watykańskim. Jak się uda zaśpiewam w nim 8 lipca b.r. Tego dnia, po obiedzie miałam próbę śpiewu na pożegnanie ks. Bpa Rubina.
27 czerwiec, kolejna audiencja środowa. Była na niej obecna Amelka. Uszczęśliwiona rozmawiała z Ojcem Świętym i uzyskała błogosławieństwo. Ja pozostałam w domu, źle się czułam z powodu upału.

29 CZERWIEC 1979R. „CUDOWNY DZIEŃ”

1. Godz. 7.00 rano Msza Święta prywatna Ojca Świętego w Grotach w Ogrodach Watykańskich.
2. Godz. 18.00 Bazylika św. Piotra – Msza Święta Pontyfikalna Ojca Świętego Jana Pawła II.

Ad. 1) W wigilię uroczystości św. Piotra i Pawła otrzymałyśmy telefon z Watykanu, że możemy przyjść na Mszę Świętą Ojca Świętego w Grotach Watykańskich. Radość nieopisana zapanowała w naszych sercach. Szybko wstajemy rano i wymarsz o godz. .00. Idziemy pieszo, bo autobusy jeszcze nie kursują. Trochę kropi deszcz ale to nam nie przeszkadza. Wciąż myślimy o tym jak to będzie. Czy straż nas przepuści? Idziemy śmiało….! Już Watykan – przejście jedno, drugie… i już jesteśmy w pięknych Ogrodach Watykańskich. Przecudne zieleńce z herbami papieży ułożone z żywych kwiatów. Śpiewają ptaki.
Zbliżamy się do Groty Matki Bożej. Zajmujemy miejsca siedzące w kolejności: s. Elżbieta Przełożona domu, s. Sancta, Amelia, s. Alfreda, s. Maria i s. Kazimiera. Przychodzi też grupa Sióstr Urszulanek i polonia zagraniczna z darami. Pytamy czy można zaśpiewać podczas Mszy Świętej? TAK – brzmi odpowiedź. Msza Święta będzie w języku polskim. Przyszły też Siostry Sercanki pracujące u Ojca Świętego. Felici z aparatem będzie robił zdjęcia.
Czekamy wszyscy w skupieniu… Już idzie Ojciec Święty – uśmiecha się i zbliża do ołtarza, klęka i długo się modli. Następnie myje ręce, ubiera się – służą oo. franciszkanie.
Śpiew „Kiedy ranne” rozbrzmiewa modlitewnie w Ogrodach Watykańskich. Boże co za szczęście napełnia serce i łzy wzruszenia dławią w gardle. Trzeba śpiewać – opanować się… Po przeczytaniu lekcji i Ewangelii Ojciec Święty Jan Paweł II skierował kilka słów do uczestniczących we Mszy Świętej Polaków.

„Kochani moi
Witam was Polaków moich rodaków w dzień wielkiej Uroczystości Piotra i Pawła i właśnie tu w Rzymie.
Cieszę się, że mogę odprawić z Wami Mszę Świętą w języku polskim. Święty Piotr miał najtrudniejszy dzień w życiu w Wielki Czwartek, kiedy Pan Jezus powiedział „modlę się za Ciebie, aby nie ustała wiara Twoja, a Ty utwierdzaj w wierze braci swoich”. Modlić się trzeba do świętego Piotra i za Piotra.”
Na ofiarowanie śpiewamy „Weź w swą opiekę”… na komunię świętą „Bądźże pozdrowiona” i „Boże coś Polskę”. Po skończonej Mszy Świętej i modlitwie dziękczynnej Ojciec Święty przyszedł do nas i serdecznie rozmawiał.
Pytał skąd jesteśmy – dokąd jedziemy?
„Najszczęśliwszy dzień” – powtórzył Ojciec Święty słowa, które wypowiedziała jedna z Sióstr Rodziny Maryi.
- „Spotkamy się w Bazylice po południu – tylko wołajcie po polsku – nie po włosku” powiedział Ojciec Święty.
Z tej okazji Felici zrobił nam dużo pięknych zdjęć. Uradowane z błogosławieństwem Ojca Świętego w sercu wracałyśmy do domu, zauroczone pięknem Ogrodów Watykańskich.
W autobusie spotkałyśmy grupę młodzieży z Anglii, którzy zwrócili uwagę na nasze Krzyże na piersi, bo mieli takie same na szyli. Grzeczni ustąpili nam miejsca i cieszyli się bardzo.
Z sercem przepełnionym radością i uwielbieniem Stwórcy wróciłyśmy do domu, by za parę godzin wyruszyć do Bazyliki św. Piotra na uroczystą Mszę Świętą Pontyfikalną Ojca Świętego Jana Pawła II przy konfesji św. Piotra Apostoła.

Ad. 2) Na godz. 18.00 przybyłyśmy do Bazyliki św. Piotra. Żółte bilety zapewniły nam miejsca jedne z najlepszych, tuż przy Konfesji św. Piotra Apostoła w sektorze św. Weroniki. Grób św. Piotra tonie w kwiatach artystycznie ułożonych. Św. Piotr na tronie w uroczystych szatach pontyfikalnych z tiarą na głowie.
Rozdawano książeczki z programem śpiewu i czytań Mszy Świętej Pontyfikalnej. Na balkonie Radio Watykańskie i Siostra Marta Urszulanka znajoma z KUL.
Wchodzą Kardynałowie, Biskupi, Księża, Chór Sekstyński, delegacje – zapełniają się miejsca.
Wchodzi Ojciec Święty – oklaski, radość, powitanie, entuzjazm. Po chwili cichną oklaski i rozpoczyna się Msza Święta. Ojciec Święty uradowany i wzruszony przeżyciem chwili jako następca Księcia Apostołów modli się serdecznie.

Homilia – Szymonie…
„Tyś jest Chrystus Syn Boga Żywego. ” Zatwierdzona wiara w Chrystusa. Chrystus wszedł w serce i duszę Piotra. Bóg przybywa do duszy zwykłego człowieka. „Tyś jest Chrystus”… te słowa są proste, ale mówią o prawdzie Bożej. Takie są słowa Matki Bożej, św. Jana, Szymona Piotra. Św. Piotr wyznając prawdę przed Chrystusem staje się pełnym wiedzy Bożej.
Na zakończenie Mszy Świętej Błogosławieństwo i burza oklasków.
Podchodzę do Grobu św. Piotra, by się pomodlić. Ogrom kwiatów. Porządkowi chronią by je nikt nie zniszczył.

30 CZERWCA 1997R. SOBOTA

Aula Pawła VI. Konsystorz publiczny
Uroczyste wręczenie biretów czerwonych i tytułów katedr nowo mianowanym Kardynałom.
Aula audiencjalna papieża Pawła VI – dzieło Nerwiego światowej sławy architekta pomieści 10 000 osób. Tu zwykle odbywały się audiencje środowe. Po wyborze Jana Pawła II frekwencja wzrosła niepomiernie do 10 000 osób i dlatego audiencje odbywają się na placu św. Piotra.
Sama sala jest piękna z klimatyzacją. Sufit wspaniale załamuje światło, dwa witraże po bokach i Chrystus Zmartwychwstały rzeźba w centrum Sali.
Uroczyste wejście nowo – kreowanych Kardynałów w liczbie piętnastu z tego dwóch Polaków mons. Franciszek Macharski z Krakowa i mons. Władysław Rubin – w Rzymie dla polonii i jeden nie ujawniony „in pectoris”
Organy – piękna gra utworów Bacha.
Kardynał Dziekan Kolegium Kardynalskiego ogłasza rozpoczęcie uroczystości. Przedstawia kandydatów imię i nazwisko – długie oklaski są wyrazem dobrego wyboru i życzeń jakie wyrażają. Kardynał Dziekan wypowiada swoje zadowolenie i oddaje cześć mówiąc: jestem stary Dziekan Kardynalski i mam zaszczyt składać życzenia młodym Eminencjom i gratuluje. Chór Sekstyński śpiewa Salve Regina. Po lekcji i Ewangelii przemówił kard. Casaroli.
Zwrócił się do Ojca Świętego ze słowami podziękowania za nominację, wyrażając gotowość współpracy z Ojcem Świętym zdając sobie sprawę z obowiązku i wielkiej odpowiedzialności. Z najwyższym Pasterzem będziemy służyć Kościołowi. Będziemy Cię otaczać miłością ze wszystkimi Kardynałami świata.

Ojciec Święty przemówił.
Najmilsi Bracia i Siostry. Od Największego Pasterza Chrystusa i Jego zastępcy św. Piotra, przyjmijcie od biskupa rzymskiego tę misję dzisiaj.
Pozdrawiam wszystkich obecnych z różnych kontynentów świata. Szczególnie Siostry i Księży, którzy przybyli do Rzymu, aby towarzyszyć Kardynałom.
„niech radość tego dzisiejszego dnia połączy się z miłością Kościoła naszej Matki.”
Byś pasterzem to czuwać nad własną trzodą. Ostrożność i wspaniałomyślność jako owoc współpracy z łaską Bożą.
Wyznanie wiary Kardynałów i złożenie przysięgi wierności Papieżowi, Kościołowi i Jego następcom aż do przelania krwi. Dostają birety i piuski – nakłada im na głowę sam Ojciec Święty. Pocałunek pokoju i błogosławieństwo Ojca Świętego. Każdy nowy Kardynał odchodzi i przesuwa się na stronę Kardynałów. Ci kolejno składają gratulacje i przyjmują do swego grona. Następnie wracają na swoje miejsca po drugiej stronie.
Modlitwa wstawiennicza. Śpiew „Tu es Petrus” – wychodzą przy fantastycznej muzyce organowej.

1 LIPIEC, NIEDZIELA 1997R.

W Bazylice św. Piotra Msza Święta Pontyfikalna z udziałem Nowokreowanych Kardynałów.
Mam bardzo dobre miejsce i dobrą widoczność. Widzę Ojca Świętego Jana Pawła II idącego przez Bazylikę do ołtarza. Oklaski, wrzawa… Wyłączam się z tego gwaru by zjednoczyć się z Panem Bogiem w modlitwie. Ojciec Święty idzie radosny, wyciąga ramiona – błogosławi. Dobrze się czuje z ludem – to żywy Kościół. Podczas Mszy Świętej, po liturgii słowa nowi Kardynałowie kolejno podchodzą, a Ojciec Święty nakłada każdemu pierścień rybaka na palec. Następuje ciąg dalszy Mszy Świętej.
W Bazylice siedzieli obok nas księża z Meksyku, którzy lubią Polaków. Łączy nas prześladowanie za wiarę. Jesteśmy przyjaciółmi. Przejęli od nas wezwanie: „Meksyk semper fidelis”. Pożegnali się z nami podając rękę.

4 LIPIEC, ŚRODA 1997R.

Ostatnia audiencja u Ojca Świętego na Placu św. Piotra. Przepiękna – tysiące ludzi. Polaków też dużo z polski i z zagranicy. Śpiewaliśmy pieśni Kościelne i Apel Maryjny. Była młodzież z Meksyku, Związku radzieckiego i Ukrainy, która przybyła na kurs języków. Była grupa żołnierzy, księży, sióstr zakonnych i niezliczone rzesze ludzi.
Ojciec Święty był rozradowany, uśmiechnięty, zadowolony. Żartował, a do Polaków powiedział między innymi: „po moim pobycie w Polsce, zaczęły się ruszać pielgrzymki do Rzymu” Dobrze niech Polaków nigdy nie zabraknie w Rzymie aby Ojciec Święty nie czuł się osamotniony.

8 LIPIEC 1997R. NIEDZIELA OSTATNIA W RZYMIE.

Byłam z Siostrami na Anioł Pański godz. 12.00 i błogosławieństwie Ojca Świętego Jana Pawła II na Placu św. Piotra. O godz. 17.30 Msza Święta w Radio Watykańskim – śpiewałam Psalm responsoryjny, Alleluja i Oratio fidelium oraz pieśni podczas Mszy Świętej.
Dzięki Panu Bogu za otrzymane łaski, szczęśliwy pobyt i przebogaty program zwiedzania Rzymu i okolic.

s. Sabina Sancta Kaszewiak RM

Warszawa, dn. 12.05.2014

Od prawej strony: s. Elżbieta, s. Sancta, Amelka i s. Alfreda. W tle s. Helenka i s. Maria.



Dnia 29 czerwca 1997 r. w Rzymie. Uroczystość św. Piotra i Pawła. Msza św. w Grotach Watykańskich celebrowana przez Ojca Świętego Jana Pawła II w języku polskim o godz. 7.00 rano. Obecni byli: polonia amerykańska, SS. Rodziny Maryi, grupa Urszulanek z Polski. Śpiewaliśmy pieśni polskie. Ojciec Święty udzielił obecnym Komunii Świętej. Szczęscia tego dostąpiła także s. Sancta RM z Warszawy. Deo Gratias!